RSS
wtorek, 28 października 2014
matematyka

Zadanie matematyczne ze szkoły wymyślone przez dzieci:

Panie - Asia i Małgosia - poleciały w kosmos. Wróciły na Ziemię 30 IV. Były tam 14 dni. Oblicz kiedy Panie wystartowały.

Ciekawe czy dzieci uwzględniły fakt że w kosmosie czas biegnie jakoś inaczej ;-) I ciekawe czy rzeczywiście mają ochotę wysłać obie panie w kosmos ;-)

czwartek, 23 października 2014
django girls

Zapisałam się na Django Girls - szkolenie dla kobiet chcących odkryć Pythona i coś tam jeszcze :-) Znaczy ewidentnie nudzi mi się :-) Szkoda tylko że interesuje mnie tak wiele rzeczy a jednocześnie tak mało rzeczy chce mi poznać bardziej i dogłębniej. Czyli klasyczny przypadek - łapać 8 srok za ogon i wszystko szybko i po łebkach. Ale i tak wydaje mi się to ciekawsze niż przeżyć życie spędzając czas w jednym miejscu na zajmowaniu się jedną rzeczą, nawet jeżeli miałbym być w niej "miszczem". Skakając po tematach może koło 70 nareszcie dowiem się co mnie kręci najmnocniej :-)

sobota, 18 października 2014
nocowanka

Dziewczyny z piątku na sobotę poszły na całonocną imprezę. Nie, jeszcze nie same. Razem z innymi cheerliderkami miały wieczorny trening, potem zamówiły pizzę a potem rozłożyły materace w sali lustrzanej i spały tzn. tak gdzieś po północy usnęły. A było ich ponoć 50, no i rzecz jasna pani Ewa- trenerka co całą akcję urządza corocznie. A to wszystko w szkole, takiej zwyczajnej państwowej szkole. Kurczę za moich czasów takich atrakcji nie było ;-)

czwartek, 16 października 2014
i jeszcze trochę zdjęć

Te obrazki pochodzą z różnych miejsc z ostatnich 3 miesięcy. Łączy je jedno- zostały zrobione moją nową zabawką Nikon D3300. Zabawką- bo póki co nie wykorzystuję jego żadnych możliwości oprócz gotowców. Ale zamierzam się pouczyć w wolnym czasie. Tylko co to jest wolny czas?

 

 



zaległe zdjęcia z piżama party

mądrości dziecięce

Lena wymyśliła że jak umrze to potem urodzi się jako znowu mały dzidziuś i będzie żyć od początku i że będzie wszystko pamiętać tzn. że wcześniej była Leną... Nie rozmawiałam nigdy w życiu z dziećmi o reinkarnacji, nie sądzę także aby wyniosły tę wiedzę ze szkoły. Chciałam ją trochę zbić z tropu i mówię że może teraz jej życie już jest kolejnym, że może wcześniej była np. jakąś Małgosią tylko tego nie pamięta. Ale nie stwierdziła z całym przekonaniem że wcześniej jej nie było ;-)

Skąd to się bierze w tej małej główce?

sobota, 11 października 2014
byłam w stolicy

Aż trzy dni. Miałam być dwa, ale się nie wyrobiłam. Zrobiłam typowanie moich Acinetobacterów za pomocą metody DiversiLab co zajęło mi dwa dni w labie do 18.30 i jeszcze poranek trzeciego do 10. A potem koszmarna podróż powrotna w Warsie bo nie było już miejsc siedzących...

Widziałam się także z moimi kumpelami ze studiów, z jedną mam jakiś mniejszy lub większy kontakt ale z drugą widziałam ostatnio sto lat temu! I niewiele się zmieniła ;-)

Ale to co mogę z pewnością powiedzieć o Warszawie po ostatnich trzech dniach to to że całe szczęście że tam nie mieszkam! Jednak zapyziałe, zaściankowe miasteczka (to o Krakowie :-) ) są zdecydowanie tym co bardziej lubię...Ludzie też tu tacy zwyklejsi...przynajmniej ci których znam.

A jesień piękna tego roku...

niedziela, 28 września 2014
to była sobota

Daliśmy radę. Ale dzisiaj padnę po wczorajszych emocjach pewnie o 19. Sobota zaczęła się wcześnie bo trzeba było chatę ogarnąć, tort odebrać, materace nadmuchać. To wszystko było szykowane na wieczór. Ale zanim wieczór nastał to najpierw zawitaliśmy na stadion w Hucie bo tam dziewczyny zostały wydelegowane przez panią z tańca nowoczesnego na występ. Impreza wyglądała fajnie, rozgrywki piłkarskie, tory przeszkód, zamki dmuchane itp. Niestety wszystko psuł siąpiący a potem nawet mocno padający deszcz. Ale obowiązek został spełniony, dziewczyny zatańczyły, dostały po kwiatku zrobionym z baloników i wafelku i pojechaliśmy z powrotem. Tzn. nie tak do końca z powrotem bo następnym punktem programu były urodziny u koleżanki z letniego obozu. Tak się złożyło że obydwie dziewczyny które były na obozie w pokoju z Młodymi są z tego samego roku co Młode i też z września. A nawet końcówki września :-). Obiad (którym była bułka z serem żółtym) Młode zjadły w aucie. Urodziny były na ściance wspinaczkowej więc Młode mogły poprzypominać sobie obozowe umiejętności. Ja w międzyczasie zostałam odwieziona do domu gdzie skupiłam się na rozkładaniu talerzyków, przekąsek i napojów bo o 16.30 rozpoczynały się kolejne urodziny tym razem Młodych. Urodziny dziewczyny (i ja) wymyśliłyśmy już pod koniec sierpnia i wtedy pomysł wydawał mi się rewelacyjny ale pół godziny przed mocno byłam zestresowana. Urządziliśmy Piżama Party. Dla 15 dziewczynek (jedna nie dotarła). Z nocowaniem. Na szczęście nocowało jedynie 6 (z moimi 8). Po fakcie mogę powiedzieć jedno łatwo nie było. Ale strasznie też nie. Nawet jestem skłonna to powtórzyć, ale najwcześniej za dwa lata ;-) Zaczęliśmy od tortu, prezentów, sto lat i tym podobnych. Potem było przebieranie się w piżamy i różne zabawy w pokoju w czym wspomogła nam pani animatorka bo sama nie mam polotu do dziecięcych zabaw, piosenek i przede wszystkim przekonywania rozkrzyczanych dziewczyn do minuty ciszy. Z tego co wiem, a nie zaglądałam Pani animatorce (amatorce - jak skróciły Młode) przez ramię, odbył się m.in. konkurs fryzur i picie soku z cytryny. Potem było parę minut szaleństw i udało nam się skupić gromadkę przed telewizorem z miskami popcornu na kolanach. Zapuściliśmy Dzwoneczka i tajemnicę piratów, ale nie wszystkie wytrwały do końca bo zabawa w pokoju też wydawała się atrakcyjna. Po filmie goście nie nocujący zabrali dzieci (koło 21) a pozostałe panny zaczęły regularną młodzieżową imprezkę z muzyką z telefonów, wygłupami, fochami itp. (na szczęście bez alkoholu i innych używek). Stwierdziłam że mowy nie ma żebyśmy w takich klimatach dotrwali do północy zatem włączyliśmy jeszcze jedną bajkę w temacie Monster High. Koło 23.30 udało nam się poukładać małolaty na łóżkach i materacach łagodząc spory kto z kim i koło kogo ma spać a koło kogo absolutnie nie i kto na łóżku a kto na materacu kto w śpiworze a kto pod kołdrą. Zgasiliśmy światło, Tatinek został na warcie żeby uciszyć potencjalne gaduły.....i...po 15 minutach spały! Niestety nie za długo...o siódmej z minutami już zaczęła się dla nas niedziela....

Podsumowanie weekendu zatem wygląda następująco- Młode skończyły 8 lat! Przeżyliśmy oblężenie 14 okołoośmiolatek bez ofiar w ludziach i w sprzęcie! Ja skończyłam 40 lat! Jeszcze się zalałam w trupa z tej okazji bo jednak musiałam być odpowiedzialna za małolaty ale nadrobię to, nadrobię!

Zdjęć na razie nie będzie bo nie mam kabelka do aparatu, został na wakacjach u Babci, ale jak się odnajdzie będzie mnóstwo!

środa, 17 września 2014
leci sobie kabarecik

Minęły już 2,5 tygodnie szkoły. Pomału zaprzyjaźnilismy się z nowym planem zajęć. W zasadzie w tym roku nie ma stresu, wszystko stare, znajome, wytęsknione przez wakacje ;-) Z zajęć dodatkowych dalej mamy cheerleaderki, taniec (choć go trochę mniej), basen (choć niestety pan Sebastian zmienił się w panią Kasię), dojdzie nam angielski i może Plastuś. Klara bardzo marzy o koniach w soboty ale jakoś nie mam rozeznania w podkrakowskich stadninach i niewiem gdzie jest fajnie i przyjaźnie dla dzieci. Z lekcjami póki co Młode sobie radzą (choć ortografia będzie bólem i pewnie tabliczka mnożenia też). Najlepiej za to nasza klasa radzi sobie z wycieczkami, jedna już była- Muzeum Archeologiczne- przywiezione ceramiczne wyroby juz jutro lądują w piekarniku i będę mogła pochwalić się nowym naszyjnikiem. Kolejnych krótkich wypadów Pani miała całą listę i sama twierdzi że ma problem z wyborem. A w zimie szykuje się wyjazd pięciodniowy!

Ja zajęć jeszcze nie zaczęłam ale już się stresuję, oczywiście przede wszystkim weterynarią...tym razem przyjdzie mi zmierzyć się z krętkami i psią boreliozą, ratunku!

A wieczorami (ja) i na przerwach w szkole (one) robimy to co pewnie dzieciarnia we wszystkich podstawówkach w kraju- plączemy gumki!

A to moja. Ale ile k... poleciało zanim to uplotłam...;-)

sobota, 06 września 2014
za darmo

W Tesco dali nam naklejki do zbierania w celu tańszego zakupu słuchawek.

Lena - To jak zbierzemy wszystkie te naklejki to dostaniemy słuchawki za darmo?

Ja- Dziecko, naucz się że w życiu nic nie ma za darmo.

Ja po chwili górnolotnie - No wiesz, może jedynie miłość mamy i taty do Was jest za darmo.

Klara - Nie tylko. Jeszcze ołówki w Ikei są za darmo.

Kurtyna.

| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Locations of visitors to this page