RSS
wtorek, 15 maja 2012
życie podwodne

poniedziałek, 14 maja 2012
Tessalonika

Ponoć była to żona założyciela miasta- króla Macedończyków Kassandra. Miasto jest duże- bardzo duże ale nie tak jak metropolia z wieżowcami, nie, nie, większość budynków ma tak maksymalnie do 6-7 pięter. Ale jest rozległe, ma jakby kilka części, dolną nad morzem, górną wspinającą się nad zboczem i takie daleko sięgające dzielnice peryferyjne. Początkowo nie wydawało mi się ładne. Za głośne, za chaotyczne. Ale ostatniego dnia żal było wyjeżdżać. Zabytki z okresu rzymskiego i bizantyjskiego chowają się dobrze między domami z XX wieku. Niektóre ciągle ogrodzone siatką czekają na odrestaurowanie. Ale nie wiadomo czy odrestaurowane zostaną bo w mieście widać kryzys, straszy wiele pustych (opuszczonych bądź nigdy nie zasiedlonych) budynków... Ale mimo to życie tętni - jest mnóstwo studentów przesiadujących w knajpach (ciekawe swoją drogą skąd mają na to kasę), sporo turystów, ulice pełne sklepów i małych no name i dużych drogich marek (ciekawe swoją drogą kto zostawia w nich kasę). Niestety dużo też "obnośnych" ciemnoskórych sprzedawców oferujących plastikowe torebki i zegarki (kto to kupuje?!), sporo żebrzących kobiet z dziećmi na ręku, bezpańskich snujących się psów. Miasto nie na wakacje, miasto które żyje głośno choć okres świetności chyba ma za sobą.

sobota, 05 maja 2012
nasza mała fotorelacja z

wielkiej wyprawy w Małą Fatrę. Pogoda wymarzona, nie wyobrażam sobie zmarnować tegoroczną majówkę na siedzenie w mieście. Kwatera trafiła nam się bardzo fajna, zwykłe małe pokoiki, żaden wielki standard ale wygodnie, na dole kuchnia, sala do posiedzenia, na tarasie grill i duży stół, kawałek trawnika z huśtawką, zjeżdżalnią i piaskownicą- czego więcej trzeba? Najważniejsze że można było przyjechać z kotem. Kot wyjazd przeżył w całości choć miał jedno spotkanie na wysokim szczeblu z psem.

Przyjechaliśmy koło południa, wybraliśmy się na obiad na którym dziewczyny się głównie krzywiły, a potem w drogę- pierwsza trasa zaplanowana była w Janosikove diery czyli po prostu dziury. Trasa miała być w naszych zamierzeniach krótka ale w sumie chodziliśmy po dierach ponad trzy godziny.

Panny Janosikowe:

Robi się coraz kamieniściej i ciaśniej:

Drabinki były tez większe niż te ale wtedy trzeba było (albo trzebało jak mówią Panny) się skupić na trzymaniu Młodych a nie na fotach:

 

W głębokich dziurach leżał śnieg:

A przy potoku był konkurs rzucania kamykami:

Następnego dnia wyruszyliśmy nieco wyżej. Za cel obraliśmy sobie Chatę na Gruni, koło niej jest całkiem fajny plac zabaw, myślę że gdyby przy każdym schronisku górskim był plac zabaw motywacja dzieci do chodzenia po górach wzrosła by mocno.

W tle piękne ośnieżone szczyty a Młode pożerają "nagrodę" czyli batoniki:

Ponieważ dzień był długi po południu wybraliśmy się jeszcze zwiedzić Hrad Streczno. Już sam dojazd do niego był atrakcyjny bo przepływaliśmy promem przez rzekę.  Sam zamek też bardzo ładny, zwiedzaliśmy go z panią przewodnik i mimo podobieństwa języka słowackiego i polskiego muszę przyznać że niewiele rozumiałam...

Kolejnego dnia zaryzykowaliśmy wejście (a raczej wjazd kolejką gondolową) jeszcze wyżej i...wylądowaliśmy na lodowcu ( no prawie):

Oczywiście na wjeździe kolejką na Snilowskie sedlo się nie skończyło, musieliśmy zdobyć któryś z okolicznych szczytów. Wybór był trudny:

Po drodze niektórzy zgłodnieli:

Ale w końcu zdobyliśmy Chleb, w tle za nami Velky Krywan z którego jeszcze zjeżdżali narciarze:

A tu w tle skalisty Velky Rozsutec na który na pewno wejdziemy kolejnym razem:

Na koniec pomachaliśmy z daleka Janosikowi na wzgórzu:

I ostatni dzień wyprawy spędziliśmy na zasłużonym odpoczynku (Maminka nawet zjeżdżała ze zjeżdżalni ale po jednym przynurkowaniu mi przeszło):

sobota, 28 kwietnia 2012
rowerowo

Rower w mieście to jednak wygoda. Pomijając przeszkadzających rowerzyście pieszych, kierowców, gołębie, roboty drogowe, bruk, padający deszcz i tym podobne to jeżdżenie rowerem jest czystą przyjemnością. I oszczędnością czasu. Wczoraj będąc w pracy na rowerze udało mi się w przeciągu godziny przywieźć szczepy bakterii z innego labu, zawieźć postery do wydrukowania, pojechać do sklepu obejrzeć buty dla dzieci...Tyle tylko że po całym rowerowym tygodniu bolą mnie jakby mięśnie czy coś. A dziewczyny dalej trenują naukę bez bocznych kółek bo w zeszłym roku jednak nie posiadły tej sztuki, idzie im nieźle, najgorzej mają z ruszaniem i hamowaniem, bo jak jadą to jadą. Tylko że wydaje im się że w czasie jazdy można sobie gadać, obracać się i w ogóle robić milion innych rzeczy. A rodzice wiadomo- biegają podtrzymując siodełko i mają niezłą zadyszkę. A w ogóle to mam wrażenie że moje Panny strasznie fizyczne są. Sporty wszelakie uprawiają. A czytanie dalej kuleje. I dodawanie tylko na palcach. Hmm.

poniedziałek, 23 kwietnia 2012
niedorzeczność

Słówkiem z tytułu Klara komentuje wszystkie pomysły Leny, które jej nie bardzo pasują. Nadyma poliki i prycha: to niedorzeczność!

A ja dzisiaj odpoczywam po weekendzie. Po intensywnym weekendzie. Sobota pod hasłem: i Ty możesz zostać ogrodniczką! A niedziela pod hasłem: już kwiecień czas odwiedzić zoo. Do zoo najlepiej jest pojechać rano (oczywiście jeżeli mówimy o weekendzie). Ma to wiele zalet- nie potykamy się o inne dzieci w alejkach zoo, zwierzaki nie ucinają sobie jeszcze południowej drzemki, można trafić na karmienie (uchatki np. są karmione o 10), a nade wszystko przygotowane plasterki marchewki smakują koniom i osłom bo tabuny dzieciaków z wyżerką nie dotarły jeszcze do mini zoo. Każda wyprawa do zoo uczy mnie czegoś nowego. Wczoraj np. w końcu zrozumiałam różnice między fokami a uchatkami. Chciałam też obejrzeć małe kangurzątka w torbach ale niestety chowały się przed wzrokiem zwiedzających.

sobota, 14 kwietnia 2012
basen

Długo już chodzimy na kurs pływania ale ciągle zapominałam zabrać na basen aparat. Dzisiaj nie zapomniałam....ale bateria się rozładowała już po kilku zdjęciach. No cóż może jeszcze się kiedyś uda, a na razie tyle:

kursantki na brzegu i kursantki pływające na plecach

czwartek, 12 kwietnia 2012
podsłuchane

Lena śpiewa na swoją wymyśloną melodię:

Dziewczynki lubią podróżować,

zabawki i buciki lubią kupować,

bawią się i tańczą

i rysują

i szukają ziarna prawdy

to zawsze uda się

a teraz oglądacie Disney Junior...

wyruszamy na zabawę z Księżniczkami.

PS. Nie mamy Disney Junior ale byliśmy trzy dni u babci i dziadka.

PS1. Jadąc do babci i dziadka nie zabraliśmy aparatu. A byłoby co fotografować. Młode wspięły się na śliwkę, czereśnię i trzy jabłonie. Lena tak wysoko, że gdyby spadła nie skończyłoby się na siniakach. Jadąc na wakacje do babci muszę chyba zabrać komplet materacy ze sobą.

niedziela, 01 kwietnia 2012
a to poprzedni jeszcze ciepły weekend

Bo to co od piątku za oknem to tragedia jakaś. Wiatr, deszcz i zimnica. A ja od poniedziałku miałam rowerem do pracy zacząć jeździć, chyba odłożę to na po świętach.

egzaltacja

Czy wszystkie Panienki w wieku 5-7 to przechodzą?

- Mamusiu! To najpiękniejszy dzień w moim życiu!

- To jest fantastyczne!

- Ach, dziękuję ci bardzo!

Albo:

-To było takie przeokropne!

-Nie mogę więcej na to patrzeć!

itd. itd. wszystko wymawiane na podwyższonej nucie, z akcentem,  z grymasami na twarzy. A jak zaczynam się śmiać to lekka dezorientacja - no o co mi chodzi?

wtorek, 27 marca 2012
nowe doświadczenia

Jak wiadomo nie od dziś człowiek całe życie się uczy, się sprawdza i próbuje nowych rzeczy. Ja dzisiaj także miałam swoisty debiut. Mianowicie wystąpiłam w przedszkolu na show pod tytułem "Kim jest z zawodu moja mama?" Z racji tego że jestem mikrobiologiem dzieci łatwo nie miały- musiały powtarzać i zapamiętać trudne słowa - mi-kro-bio-log, mi-kro-skop, gron-ko-wiec.

Uczyliśmy się także prawidłowo myć ręce używając do tego celu magicznego płynu. dzięki jego magii można było zobaczyć w świetle UV czy ręce rzeczywiście są czyste.

Było tak:

Były też bakterie w trochę większych rozmiarach:

Mam nadzieję że było fajnie.  A dziś wieczorem w domu pewnie każde dziecko pokaże Rodzicom jak pięknie myje rączki :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 36
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Locations of visitors to this page